-Cicho- zaśmiałam się. -Teraz moja kolej- przeszłam koło chłopaka i wjechałam na sam szczyt. Gdy byłam już przyczepiona spojżałam w dół na Ed'a i pomachałam mu. Nastepnie skoczyłam napawajac się uczuciem jakim było spadanie. Oczywiście nie mogłam sie powstrzymać przed wariackimi ewolucjami. krzyczałam głośno z radości przy tym. Gdy było juz po wszystkim zeszłam spowrotem na dół.
-A jak mi poszło?- zapytałam
<Ed?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz