- Zgadzam się - powiedziałem i uśmiechnąłem się.
Dla mnie konie były takie same...Nagle ujrzałem dużego, karego ogiera z strzałką na czole. Miał długa lśniącą grzywe i świecące oczy. Przygotowałem go do jazdy i wyprowadziłem na zewnątrz. Gdy wsiadłem na niego, on lekko stukał kopytem, a było słychać że ma podkowy. Miał masywne i umiesniane udało, co znaczyło że jest silny i wytrzymały. Po chwili przyszła Iv:
- Gotowa do jazdy ? - zapytałem lekko uśmiechając się w jej stronę, a wodze miałem w lewej dłoni ( prawa leżała swobodnię na udzie ).
< Iv ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz