- Za tyle to ją kupiłam, a w tedy rozpędzała się do 350 km. - powiedziałam.
- A teraz do ilu się rozpędza ? - zapytał
- Do 500 km - powiedziałam, a on spojrzał na mnie z lekkim niedowierzaniem.
- Sama robiłaś ? - znów zapytał
- Tak ... skończy gadać ... daje ją za 150'000 - powiedziałam stanowczo.
- A za ile pozwolenie ? - zapytał
- Ja miałam za darmo - lekko się zaśmiałam. - Bierzesz czy nadal będziesz zadawać milion pytań ? - zapytałam.
- Jeszcze się zgadamy ... - powiedział i gdzieś poszedł.
Bez słowa wyszliśmy z garażu. Tym razem ja kierowałam.
- Jakiś niezdecydowany ten twój znajomy ... - powiedziałam z lekkim uśmiechem.
- Wysoka cena.
Jechałam zaledwie 200 km na prostej. Nieco przyspieszyłam, a na liczniki miałam z 450 km.
- Czas przetestować hamulce - powiedziałam.
Zapielismy jeszcze jedne pasy i nacisnelam hamulec ( nie do końca ). Auto zjechało bokiem, po czym zatrzymało się przed klubem.
< Ed ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz