- Niech będzie ... - powiedziałem i ruszyłem w stronę lasu.
Miałem nadzieję że wybierze jakiś park rozrywki czy cuś ... ale natura wygrała.
Gdy dojechaliśmy, od razu sięgnąłem po pistolet, który leżał na tylnymi ( małym ) siedzeniu i przypiąłem do spodni ( oczywiście broń jest w pokrowcu).
- Po co Ci broń ? - zapytała dziewczyna gdy stała obok mnie.
- Nigdy nie wiadomo co ci z krzaków wyskoczy - lekko się zaśmiałem i złapałem ją za rękę po czym weszliśmy w las.
< Iv ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz