(...) Obudziłam się wcześnie, ale też nie późno. Słońce powoli wschodziło, czyli godzina była piąta. Mimo krótkiego snu, wyspałam się. Poszłam do łazienki (są dwie w domu jak by co ) i umyłam się, ubrałam i zrobiłam lekki makijaż. Gdy wyszłam, zeszłam do kuchni. Zrobiłam śniadanie i zjadłam w jadalni.
Po jakimś czasie na dół zszedł Logan:
- Cześć - uśmiechnęłam się w jego stronę - A od której to się nie śpi ? - zapytałam wstając z kanapy.
< Logan ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz