- LAURA?! - krzyknolem a ona sie zasmiala... a ja usmiechnolem sie lobuziersko i schowalem sie za kanape, musialem okazac sie sprytem by dojsc do mojej sypialni albo gdzie kolwiek sie chowac. Zrobilem pare piruletow i za chwile wbilem sie do lazienki i zamknolem dzwi... Dziewczyna zaczela w nie walic bo chciala sie tu dostac.. akurat bylo duze wiadro.. szybko nalalem do niego mnustwo lodowatej wody... gdy dziewczyna otworzyla dzwi z zaskoczenia oblalem ja cala, i zasmialem sie
Laura
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz