Tuż po tym jak Nathaly odjechała spod baru, pojechałem na Tor Kobry. Jeździłem i co jakiś czas zerkałem na drogę w nadzieji, że zobaczę auto Nathaly. Gdzieś około godziny 22 jechała do Klubu. Czym prędzej zjechałem z Toru i pojechałem do garażu.
- Witaj i jak misja? - uśmiechnąłem się
- Poszła dość sprawnie, bo normalnie trwałaby dłużej.
- Słuchaj masz ochotę jeszcze porozmawiać?
- Ok, tylko nie za długo.
- Chodź. - zaprowadziłem ją do swojego pokoju i podpaliłem wodę na herbatę. - Może powiesz mi co jeszcze lubisz prócz aut i mechaniki? - jak zwykle się uśmiechnąłem.
< Nathaly? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz