poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Od Ed'a c.d. od Nathaly

- Jasne. - Nathaly objaśniła mi co jest nie tak - Hm... Do jutra rana wszystko powinno być ok. Mogę kluczyki?
- Trzymaj. - rzuciła mi je.
- Ty idź wypocznij po pracy, a ja zajmę się twym autem. - uśmiechnąłem się. Nathaly poszła do siebie, ja zacząłem oglądać Kobrę. Jedną z jej części trzeba było wymienić i dokonać małych poprawek. Pojechałem do sklepu z częściami samochodowymi. Kupiłem co trzeba i wróciłem. Pracowałem do 4 rano. Później poszedłem się umyć i spać. Rano zjadłem śniadanie i zbiegłem do garażu. Nathaly już stała przy swoim aucie.
- I co było nie tak?
Schyliłem się i nakazałem jej zrobić to samo.
- Widzisz to? - wskazałem na pewną część auta. - Trzeba było to wymienić i trochę podrasować aby pasowało do innych. - spojrzałem na Nathaly - Wymieniłem na nowsze kilka innych fragmentów.
- Dziękuję ci. - wstaliśmy spod auta. - Teraz jadę do pracy lecz zobaczymy się jeszcze dzisiaj. - wsiadła do samochodu i odjechała.

< Nathaly? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz