Zajechałem do garażu Klubu Dzikiej Kobry. Zaparkowałem moje Scion FR-S z dala od innych aut, dla bezpieczeństwa. Tak właściwie to brakowało mi Pagani Huayra, to było moje ulubione auto. No ale cóż, poszedłem się zameldować, a następnie wyszedłem na swieże powietrze. Poszedłem na tak zwany Tor Kobry. Właśnie ktoś po nim jeździł... Poszedłem na koniec toru i poczekałe, aż właścicel w miarę ładnego auta skończy swoją jazdę. Byłem zaskoczony gdy z samochodu wysiadła ładna dziewczyna. Od razu do niej podszedłem:
- Witaj piękna, nazywam się Edward Nickolas Speed, a ty? - uśmiechnąłem się.
< Jakaś dziewczyna? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz