- no bo... przyjechałem nim tutaj z restauracji... mam nadzieje ze się nie gniewasz...- wyjął z kieszeni kluczyki i dał mi.
- No co ty - uśmiechnęłam się - Jesteś naprawdę uroczy - dodałam.
Wsiedliśmy do aut i pojechaliśmy do mnie, bo tak chciałam.
Nie minęła godzina, a my już byliśmy na miejscu. Że miałam duży garaż to pomieściły się dwa samochody i motocykl. Zaprosiłam go do środka:
- Może napijesz się drinka ? - zapytałam stając za barkiem.
- A jakie masz ? - zapytał
- To chodź tu - lekko się zaśmiałam i podszedł koło mnie, i pokazałam mu wszystkie trunki.
< Logan ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz