Uśmiechnąłem się gdy dziewczyna podziękowała.
-Nie ma za co... - Siedziałem jeszcze chwile przy niej.
-Chcesz coś z automatu? - spytałem
-A możesz mi coś wziąć. - machnęła ręką.
-Spoko - wstałem i poszedłem do automatu. Nie był daleko drzwi od pokoju szpitalnego laury.Włożyłem kasę i wystukałem kod na batona... Po chwili wróciłem.
-Lubisz żelki? -spytałem
Leura?> Brak czasu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz