-Już jestem - zaśmiał się.
- Usłyszałam - uśmiechnęłam się - Więc może kilka rundek ... a później ... zobaczy się - dodałam i lekko się zaśmiałam.
Nie wiem czemu, ale Loga dobrze na mnie działał. Częściej się uśmiecham i śmieje.
Wsiedliśmy znów do aut i ruszyliśmy.
Na koniec był remis.
- Więc, gdzie teraz ? - zapytała
< Logan ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz