~Jak ma mi się odwdzięczyć? Hm... Już wiem!!~
Wyszedłem z Klubu i usiadłem obok niej na ławce.
- Namyśliłeś się już?
- Tak. - odparłem z uśmiechem - To chodźmy do mnie, zrobię coś do jedzenia. - Poszliśmy do mojego pokoju, Nathaly weszła ze mną do kuchni i usiadła na stołku.
- Co zamierzasz przygotować?
- Zobaczysz. - odpowiedziałem tajemniczo. Była pora obiadowa więc przygotowałem spaghetti. Położyłem je na dużym talerzu, postawiłem na stole i przyniosłem jeszcze po talerzy i widelcu dla każdego.
- Bon Apettit. - powiedziałem po nabraniu sobie porcji na talerz. Gdy już zjedliśmy poszliśmy oglądać TV. Każde z nas usiadło po innych stronach kanapy lecz ja powoli się do Nathaly przysuwałem i gdy byłem wystarczająco blisko, objąłem ją ramieniem, po czym ona na mnie spojrzała, a ja pogładziłem ją po policzku i pocałowałem.
< Nathaly? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz