- Nie ... nie wiem - powiedziałam opuszczając z niego wzrok - Po prostu zamieszałeś mi w głowie ... można powiedzieć że ... się zakochałam w tobie ... przepraszam jeśli ci to przeszkadza - wytłumaczyłam, a z oczy poleciała łza - Przepraszam że mieszam ci w życiu ... - dodałam i wstałam, po czym wyszłam z jego domu.
On prawdopodobnie wyszedł za mną, ale zdążyłam wsiąść do Laguny i pojechać gdzieś przed siebie.
Pojechałam na tor, gdzie zazwyczaj się uspokajam.
Zrobiłam kilka okrążeń i wyjechałam z toru , kierując się w stronę kanionu.
Na miejscu zatrzymałam się prawie przy samym spadzie. Wysiadłam z auta i oparłam się o jego przód ( nie o maskę tylko o zderzak). Patrzyłam na duże stepy ...
< Ed ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz